Nepotyzm w Kraśniku kwitnie?

Wraz ze zmianą władzy w Kraśniku przy okazji zeszłorocznych wyborów samorządowych, wydaje się, że nastąpił gwałtowny spadek standardów w lokalnym magistracie.
Agnieszka Bebel od blisko dwudziestu lat wykonuje zawód radcy prawnego. Od lat pracowała w miejskich instytucjach, zapewniając obsługę prawną. Po wyborach samorządowych padła ofiarą politycznych czystek, choć sama nie angażuje się w życie publiczne.
W kwietniu 2024r. nowym burmistrzem Kraśnika został popierany przez PiS Krzysztof Staruch, związany z marszałkiem województwa lubelskiego Jarosławem Stawiarskim. Dość szybko w miejskiej administracji zaczął dokonywać spore zmiany. W czerwcu 2024r. dyrektorem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji został syn barona PiS – Michał Stawiarski. Natychmiast rozwiązał umowę na obsługę prawną z Agnieszką Bebel. Inaczej rzecz się miała w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Agnieszka Bebel nie chciała podpisać porozumienia o rozwiązaniu stosunku pracy, zastosowano więc opcję likwidacji jej miejsca pracy. Doświadczona urzędniczka przyznaje, iż usłyszała od nowego burmistrza, że to efekt pewnych nacisków i jej zaangażowania w kampanię poprzedniego włodarza.
Niedawno okazało się, że stanowisko w MOPS-ie przywrócono i objęła je Magdalena Skokowska, prywatnie żona Łukasza Skokowskiego, sekretarza Urzędu Miasta. Dzięki interpelacji radnego PSL Piotra Janczarka na światło dzienne wyszła kolejna interesująca informacja – p. Skokowska na przestrzeni kilku dni znalazła zatrudnienie w łącznie trzech instytucjach, podległych władzom Krasnika, dzięki czemu zarabia około 10 tysięcy złotych brutto miesięcznie.
Czy w tym przypadku mamy do czynienia z klasycznym nepotyzmem i wynagradzaniem lojalnych zwolenników na poziomie samorządowym?
Burmistrz Kraśnika wyraźnie się odżegnuje od takiej interpretacji – skomentował aferę w rozmowie z portalem Wirtualna Polska.
– Każdy inny prawnik mógł przystąpić do konkursu, mógł ubiegać się o pracę. Nie widzę tu jakiegoś nepotyzmu, czy konfliktu interesów. MOPS to jednostka oddzielna zupełnie, ze swoimi problemami – stwierdził Krzysztof Staruch.
Agnieszka Bebel ma inne wrażenie i nie wyklucza wystąpienia na drogę prawną do sądu pracy, jako że wysoce prawdopodobne jest, iż w MOPSie doszło do pozornej likwidacji miejsca pracy.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż anonimowo wielu urzędników w Kraśniku wskazuje, iż nowy burmistrz stosuje metodę wywierania werbalnej presji i mocnych sugestii, by urzędnicy o odmiennych preferencjach politycznych dobrowolnie rezygnowali ze swych funkcji.
Zmiana władzy zawsze wiąże się z kadrową przebudową. Niepokojący jest natomiast stan, gdy merytoryczne kompetencje są całkowicie zastępowane przywiązaniem do partyjnych koterii.
